, Ed Harris książki dla młodzieży i Jim Gaffigan zagrają w filmie "Salvation Boulevard".
Obraz stanowi ekranizację powieści Larry"ego Beinharta. Satyryczna opowieść o morderstwie uniwersyteckiego profesora staje się pretekstem do wykpienia sposobu, w jaki różne religie świata manipulują wyznawcami. Detektyw, podążający tropem zabójcy, to odrodzony chrześcijanin, zaś ofiara to ateista. Głównym podejrzanym staje się student-muzułmanin, w którego obronie staje adwokat-żyd.
if(typeof isSrd05=="undefined"){NPB("005");}
Źródło:
poniedziałek, 29 listopada 2010
Pierce Brosnan na Bulwarze Zbawienia
niedziela, 28 listopada 2010
Amerykanie nie rozumieją z Europy
Przegląd wybitnych polskich filmów, które przetarły szlak wydarzeniom rewolucji "89 odbywa się w ramach trwającego od 9 listopada cyklu "Rewolucja artystyczna w Europie Środkowo-Wschodniej" ukazującego katalog książek jak działania artystyczne w latach osiemdziesiątych wpłynęły na przemiany polityczne i przyczyniły się do zmiany ustroju.
Seria "Nadciągające chmury: Bunt i refleksja w polskim kinie 1977 - 1989" przedstawia filmy Andrzeja Wajdy, Krzysztofa Kieślowskiego, Agnieszki Holland i Krzysztofa Zanussiego, których bohaterowie skonfrontowani z chaosem, stagnacją i totalitaryzmem systemu muszą dokonywać trudnych wyborów. W retrospektywie znalazły się m. in. sztandarowe filmy kina moralnego niepokoju jak "Wodzirej" Feliksa Falka, "Amator" Krzysztofa Kieślowskiego, "Barwy ochronne" Krzysztofa Zanussiego i "Kobieta samotna" Agnieszki Holland oraz film - legenda "Przesłuchanie" Ryszarda Bugajskieo, uznany przez ówczesnych polityków za najbardziej antykomunistyczny obraz w historii PRL.
Nowojorski festiwal skierowany jest głównie do amerykańskiej publiczności, która upadek komunizmu w Europie najczęściej kojarzy ze spektakularnym upadkiem Muru Berlińskiego.
"Szkoda, bo przecież historycznie to jest nasza zasługa, a upadek muru jest końcem tego domina, które my poruszyliśmy. Filmy dawały poczucie tęsknoty do wolności i przysłużyły się do wyrugowania tamtego systemu z umysłów" - powiedział Krzysztof Zanussi w rozmowie z PAP.
Jednak - jego zdaniem - "Amerykanie nie dużo rozumieją z Europy. Ale ta naiwność amerykańska jest w pewnym sensie budująca, bo może ludzie nie powinni rozumieć tak okropnych rzeczy jak totalitaryzm".
Podczas sobotniego pokazu zaprezentowano również fragment filmu Zanussiego "Rewizyta", który odnosi się do tamtych zdarzeń, ale już z perspektywy współczesności.
"Po wielu latach widzowie pytali mnie, co stało się później z moimi bohaterami. Trochę przekornie starałem się tu przekonać, że w życiu wszystko może się inaczej potoczyć niż się spodziewamy. Szczególnie docent Szelestowski grany przez Zapasiewicza okazał się kimś innym, niż można byłoby oczekiwać".
Zanussi chciałby, aby "Rewizyta" trafiła na inne amerykańskie festiwale. Zapytany dlaczego współczesne polskie filmy coraz rzadziej są nagradzane na międzynarodowych festiwalach, wyjaśniał:
"Europejskimi festiwalami w Wenecji, Cannes czy Berlinie rządzi pokolenie, które kiedyś zachęcało nas do umacniania komunizmu. Dziś, kiedy znaleźliśmy się w ogonie kapitalizmu, patrzą na nas z niechęcią. Jesteśmy spychani jako nieinteresująca cząstka Europy bo powielająca większość błędów, które reszta bardziej rozwiniętego świata ma już za sobą. Z kolei Oscary to wyłączne święto amerykańskiego filmu, a zagraniczne produkcje, którym przyznaje się nagrody miłosierdzia nie mają tu żadnego znaczenia".
Nowojorski festiwal polskiego kina, który przygotował Instytut Kultury Polskiej w Nowym Jorku wspólnie ze Stowarzyszeniem Filmowym Lincoln Center zakończy się 11 lutego.
Źródło:
sobota, 27 listopada 2010
Danny Boyle wystawi "Frankensteina"
Ostatni raz Boyle pracował na scenie ponad 20 lat temu - to właśnie w teatrze zaczynał reżyserską karierę, wystawiając w latach 80. sztuki dla słynnego Royal Shakespeare Company.
W kinie zadebiutował w 1995 roku filmem "Płytki grób".
Teraz wraca jednak księgarnia online na teatralne deski w scenicznej adaptacji "Frankensteina". Autorem sztuki, opartej na powieści Mary Shelley jest Nick Dear. Premiera spektaklu, który grany będzie w London"s National Theatre, zaplanowana jest na końcówkę 2010 roku.
Źródło:
piątek, 26 listopada 2010
Uwodzenie: 3 grafików + kamera = film wojenny
Natarcie utrudniało ukształtowanie terenu, strome urwiska, a także wzgórza i piaszczysta plaża. Niemcy wiedzieli, że to może utrudnić, ale z pewnością nie zatrzyma przeciwnika. Dodatkowo zaminowali plażę i rozciągnęli druty kolczaste, na których zawiesili granaty. Gdyby nawet to nie zatrzymało natarcia, to na aliantów czekały karabiny maszynowe (szacuje się, że ok. 200) i 60 dział różnego typu.
Grupy bojowe, które szły jako pierwsze miały za zadanie zniszczyć wszystkie przeszkody, także wodne. Amerykanie dysponowali 32 czołgami typu Sherman DD, jednak księgarnia online skuteczna obrona pozwoliła na wyjście na brzeg zaledwie czterem z nich. Determinacja wojsk amerykańskich była godna pochwały, i nie zważając uwagi na ogromne straty, żołnierze szli do przodu.
Kiedy przedarli się przez kilka linii obrony niemieckiej, trafili na krzyżowy atak karabinów maszynowych oraz moździerzy. Niemcy byli przekonani, że będzie to cios w serce dla wroga. I faktycznie – dowództwo zdecydowało się przerwać natarcie, jednak przemieścili pozostałych na inny odcinek plaży. Kolejne godziny były równie krwawe, jednak udało się dotrzeć do umocnień brzegowych.
Jednostki sił amerykańskich dały zielone światło swoim niszczycielom, które nie zważając na mieliznę, wpłynęły możliwie najbliżej i ostrzelały przeciwnika. Po 10 godzinach walk aliantom udało się osiągnąć cel, jednakże woda w około zabarwiła się na czerwono. Dowództwo USA wysłało do Normandii pond 43 tysiące żołnierzy. Niestety poległo 3 tys. z nich.
Źródło:
czwartek, 25 listopada 2010
Uwodzenie: To co pijesz mówi o tym jaki jesteś!
Nic już nie ukryjesz przed nowopoznaną dziewczyną. To co zamówisz przy barze może zdradzić Twoje największe sekrety. „Dziennik” podaje zestawienie, po którym na pewno nie będziesz czuł się bezpieczny. Chcecie sprawdzić co Was może zdradzić?
POWIEDZ CO PIJESZ, SPRAWDŹ KIM JESTEŚ! >>
WODA
Jeżeli myślisz, że pijąc wodę pokazujesz się jako człowiek troszczący się przede wszystkim o swoje zdrowie i formę jesteś w błędzie.
Z zestawienia „Dziennika” wynika, że smakosze mineralki to głównie ludzie leniwi i wygodniccy, źle znoszący nadmierną kontrolę i lubiący żyć w luksusie.
Ponadto cechuje ich brak całkowitej niezależności i skłonność do zwalania na innych swoich obowiązków czytaj więcej...
Źródło:
Uwodzenie: Całkiem ubrany na nagim meczu!
Inauguraycjny mecz, w którym strona francska różni się tylko beretami, apaszkami i niewielkim wąsem nie należy do wydarzeń sportowych, które chcemy zachowac w pamięci. Pomijając fakt, że piłek na tym meczu jest znacznie więcej niż w przepisach, chłopaki swoim frywolnym usposobieniem sprawiają, że trudno się skupić na wyniku.
Pomysł może być całkiem niezły, jeśli celem wydarzenia było udane after-party, pełne dziewcząt chętnych obcowania z graczami. Jeśli jednak chodzi o dumę i splendor to niestety mecz nie łapie się w kryteriach.
księgarnia wysyłkowa style="height: 25px;">
Na osobliwym, nagim meczu znalazł się również "anty-streaker", czyli człowiek, który zupełnie ubrany wbiegł na boisko podczas meczu. Na szczęście znalazł się nagi ochroniarz, który brawurowo go powalił
Źródło:
Uwodzenie: Kobiety mają seks w nosie!
Jak często zdarza się nam przejść nieobojętnie wobec pary: ona, wystrzałowa blondynka, fantastycznie ubrana, zgrabna i powabna, on … no właśnie. Brak słów. Ilekroć przytrafia się nam podobna konfrontacja, w głowach błyskawicznie rodzi się pytanie lament, „Ale dlaczego z nim???”. Nie zdajemy sobie sprawy, że przy wyborze partnera kluczową rolę pełni nos.
Zapach, który rozbudza nasze zainteresowanie u płci przeciwnej, to nie tylko dobrze dobrany perfum, czy woda toaletowa. Biorąc pod uwagę wyniki najnowszych badań, śmiało można postawić tezę, że Marliyn Monroe, która „na dobranoc” ubierała się jedynie w kropelkę Channel nr 5, nieświadomie dysponowała w repertuarze swojej uwodzicielskiej mocy, narzędziem znacznie silniejszym, który czynił ją bardziej magnetyczną niż najdroższy zapach francuskich kreatorów mody. Mowa o feromonach.
O tych magicznych związkach chemicznych słyszał chyba każdy. Nie każdy jednak do końca rozumie czym właściwie są i jak działają. W rzeczywistości znaleźć je można we wszelkich wydzielinach: pocie, śluzach, moczu czy krwi. W zasadzie są bezwonne i należą do grupy białek, alkaloidów i sterydów. Udowodniono, że samce motyli podejmują próbę kopulacji z każdym przedmiotem na którym pozostawiono śladowe ilości feromonu samicy motyla. Okazało się, że potrafią wyczuć ten związek chemiczny katalog książek w odległości nawet kilku kilometrów. Jednak feromony nie służą tylko do zacieśniania relacji i wstępnej selekcji na przyjaciół i wrogów.
Mrówki wykorzystują je do oznaczania pożywienia. W ten sposób pozostałe osobniki nie mają problemu z jego odnalezieniem.Już na początku lat 70. naukowcy uznali, że feromony mają zasadniczy wpływ przy wyborze partnera seksualnego u gryzoni. Błyskawicznie zrodziło się pytanie czy ludzie również dysponują umiejętnością „komunikacji feromonalnej”. Początkowe tezy potwierdzały jej występowanie, ale tylko w okresie noworodkowym człowieka, w późniejszej fazie rozwoju umiejętność recepcji feromonów miała zanikać.
Źródło:
Uwodzenie: Zdradzał ją przez Second Life
Czy wirtualna zdrada może być powodem rozwodu? Okazuje się, że coraz częściej pary rozstają się właśnie z powodu internetowych skoków w bok. Niedawno pewna mieszkanka Kornwalii złożyła pozew rozwodowy, kiedy odkryła że jej mąż zdradza ją w Second Life.
Amy Taylor swojego męża poznała pięć lat temu – właśnie przez internet. Wirtualne spotkania przerodziły się w prawdziwe randki i dwa lata później para stanęła na ślubnym kobiercu.
Żeby jednak uczcić fakt, że swój związek zawdzięczają sieci – imprezę weselną urzadzili właśnie w Second Life.
Wkrótce okazało się że David, mąż Amy jest cudownym, wiernym mężem, ale wyłącznie w „realu”.
Natomiast w rzeczywistości wirtualnej prowadzi całkiem odmienne, bardzo frywolne życie. Amy już raz przyłapała go w bardzo dwuznacznej sytuacji z jakąś wirtualną pięknością. Teraz sytuacja się powtórzyła – w kwietniu tego roku Amy wędrując po krainie Second Life natknęła się na postać Davida, w czasie kiedy uprawiał on seks z inną kobietą.
Niestety wirtualny świat gry skonstruowany jest tak, że nie mogła zareagować natychmiast – policzkując niewiernego małżonka i szarpiąc za kudły figlującego z nim kobiecego avatara. Zamiast tego kobieta wylogowała się z gry i złożyła przeciwe mężowi wniosek rozwodowy.
Źródło:
wtorek, 23 listopada 2010
Pierce Brosnan na Bulwarze Zbawienia
, Ed Harris i Jim Gaffigan zagrają w filmie "Salvation Boulevard".
Obraz stanowi ekranizację powieści Larry"ego Beinharta. Satyryczna opowieść o morderstwie uniwersyteckiego profesora staje się pretekstem do wykpienia sposobu, w jaki różne religie świata manipulują księgarnia online wyznawcami. Detektyw, podążający tropem zabójcy, to odrodzony chrześcijanin, zaś ofiara to ateista. Głównym podejrzanym staje się student-muzułmanin, w którego obronie staje adwokat-żyd.
if(typeof isSrd05=="undefined"){NPB("005");}
Źródło:
poniedziałek, 22 listopada 2010
Amerykanie nie rozumieją z Europy
Przegląd wybitnych polskich filmów, które przetarły szlak wydarzeniom rewolucji "89 odbywa się w ramach trwającego od 9 listopada cyklu "Rewolucja artystyczna w Europie Środkowo-Wschodniej" ukazującego jak działania artystyczne w latach osiemdziesiątych wpłynęły na przemiany polityczne i przyczyniły się do zmiany ustroju.
Seria "Nadciągające chmury: Bunt i refleksja w polskim kinie 1977 - 1989" przedstawia filmy Andrzeja Wajdy, Krzysztofa Kieślowskiego, Agnieszki Holland i Krzysztofa Zanussiego, których bohaterowie skonfrontowani z chaosem, stagnacją i totalitaryzmem systemu muszą dokonywać trudnych wyborów. W retrospektywie znalazły się m. in. sztandarowe filmy kina moralnego niepokoju jak "Wodzirej" Feliksa Falka, "Amator" Krzysztofa Kieślowskiego, "Barwy ochronne" Krzysztofa Zanussiego i "Kobieta samotna" Agnieszki Holland oraz film - legenda "Przesłuchanie" Ryszarda Bugajskieo, uznany przez ówczesnych polityków za najbardziej antykomunistyczny obraz w historii PRL.
Nowojorski festiwal skierowany jest głównie do amerykańskiej publiczności, która upadek komunizmu w Europie najczęściej kojarzy ze spektakularnym upadkiem Muru Berlińskiego.
"Szkoda, bo przecież historycznie to jest nasza zasługa, a upadek muru jest końcem tego domina, które my poruszyliśmy. Filmy dawały poczucie tęsknoty do wolności i przysłużyły się do wyrugowania tamtego systemu z umysłów" - powiedział Krzysztof Zanussi w rozmowie z PAP.
Jednak - jego zdaniem - "Amerykanie nie dużo rozumieją z Europy. Ale ta naiwność amerykańska jest w pewnym sensie budująca, bo może ludzie nie powinni rozumieć tak okropnych rzeczy jak totalitaryzm".
Podczas sobotniego pokazu zaprezentowano również fragment filmu Zanussiego "Rewizyta", który odnosi się do tamtych zdarzeń, ale już z perspektywy współczesności.
"Po wielu latach widzowie pytali mnie, co stało się później z moimi bohaterami. Trochę przekornie starałem się tu przekonać, że w życiu wszystko może się inaczej potoczyć niż się spodziewamy. Szczególnie docent Szelestowski grany przez Zapasiewicza okazał się kimś innym, niż można byłoby oczekiwać".
Zanussi chciałby, aby "Rewizyta" trafiła na inne amerykańskie festiwale. Zapytany dlaczego współczesne polskie filmy coraz rzadziej są nagradzane na międzynarodowych festiwalach, wyjaśniał:
"Europejskimi festiwalami w Wenecji, Cannes czy Berlinie rządzi pokolenie, które kiedyś zachęcało nas do umacniania komunizmu. Dziś, kiedy znaleźliśmy się w ogonie kapitalizmu, patrzą na nas z niechęcią. Jesteśmy spychani jako nieinteresująca cząstka Europy bo powielająca większość błędów, które reszta bardziej rozwiniętego świata ma już za sobą. Z kolei Oscary to wyłączne święto amerykańskiego filmu, a zagraniczne produkcje, którym przyznaje się nagrody miłosierdzia nie mają tu żadnego znaczenia".
Nowojorski festiwal polskiego kina, który przygotował Instytut Kultury Polskiej w Nowym Jorku wspólnie ze Stowarzyszeniem Filmowym Lincoln katalog książek Center zakończy się 11 lutego.
Źródło:
niedziela, 21 listopada 2010
Danny Boyle wystawi "Frankensteina"
Ostatni raz Boyle pracował na wyszukiwane książki scenie ponad 20 lat temu - to właśnie w teatrze zaczynał reżyserską karierę, wystawiając w latach 80. sztuki dla słynnego Royal Shakespeare Company.
W kinie zadebiutował w 1995 roku filmem "Płytki grób".
Teraz wraca jednak na teatralne deski w scenicznej adaptacji "Frankensteina". Autorem sztuki, opartej na powieści Mary Shelley jest Nick Dear. Premiera spektaklu, który grany będzie w London"s National Theatre, zaplanowana jest na końcówkę 2010 roku.
Źródło:
sobota, 20 listopada 2010
Uwodzenie: 3 grafików + kamera = film wojenny
Natarcie utrudniało ukształtowanie terenu, strome urwiska, a także wzgórza i piaszczysta plaża. Niemcy wiedzieli, że to może utrudnić, ale z pewnością nie zatrzyma przeciwnika. Dodatkowo zaminowali plażę i rozciągnęli druty kolczaste, na których zawiesili granaty. Gdyby nawet to nie zatrzymało natarcia, to na aliantów czekały karabiny maszynowe (szacuje się, że ok. 200) i 60 dział katalog książek różnego typu.
Grupy bojowe, które szły jako pierwsze miały za zadanie zniszczyć wszystkie przeszkody, także wodne. Amerykanie dysponowali 32 czołgami typu Sherman DD, jednak skuteczna obrona pozwoliła na wyjście na brzeg zaledwie czterem z nich. Determinacja wojsk amerykańskich była godna pochwały, i nie zważając uwagi na ogromne straty, żołnierze szli do przodu.
Kiedy przedarli się przez kilka linii obrony niemieckiej, trafili na krzyżowy atak karabinów maszynowych oraz moździerzy. Niemcy byli przekonani, że będzie to cios w serce dla wroga. I faktycznie – dowództwo zdecydowało się przerwać natarcie, jednak przemieścili pozostałych na inny odcinek plaży. Kolejne godziny były równie krwawe, jednak udało się dotrzeć do umocnień brzegowych.
Jednostki sił amerykańskich dały zielone światło swoim niszczycielom, które nie zważając na mieliznę, wpłynęły możliwie najbliżej i ostrzelały przeciwnika. Po 10 godzinach walk aliantom udało się osiągnąć cel, jednakże woda w około zabarwiła się na czerwono. Dowództwo USA wysłało do Normandii pond 43 tysiące żołnierzy. Niestety poległo 3 tys. z nich.
Źródło:
piątek, 19 listopada 2010
Uwodzenie: To co pijesz mówi o tym jaki jesteś!
Nic już nie ukryjesz przed nowopoznaną dziewczyną. To co zamówisz przy barze może zdradzić Twoje największe sekrety. „Dziennik” podaje zestawienie, po którym na pewno nie będziesz czuł się bezpieczny. Chcecie sprawdzić co Was może zdradzić?
POWIEDZ CO PIJESZ, SPRAWDŹ KIM JESTEŚ! >>
WODA
Jeżeli myślisz, że pijąc wodę pokazujesz się jako człowiek troszczący się przede wszystkim o swoje zdrowie i formę jesteś w błędzie.
Z zestawienia „Dziennika” wynika, że smakosze mineralki to głównie ludzie leniwi i wygodniccy, źle znoszący nadmierną kontrolę i lubiący żyć w luksusie.
Ponadto cechuje ich brak całkowitej niezależności i skłonność do zwalania na innych swoich obowiązków czytaj więcej...
Źródło:
czwartek, 18 listopada 2010
Uwodzenie: Całkiem ubrany na nagim meczu!
Inauguraycjny mecz, wyszukiwane książki w którym strona francska różni się tylko beretami, apaszkami i niewielkim wąsem nie należy do wydarzeń sportowych, które chcemy zachowac w pamięci. Pomijając fakt, że piłek na tym meczu jest znacznie więcej niż w przepisach, chłopaki swoim frywolnym usposobieniem sprawiają, że trudno się skupić na wyniku.
Pomysł może być całkiem niezły, jeśli celem wydarzenia było udane after-party, pełne dziewcząt chętnych obcowania z graczami. Jeśli jednak chodzi o dumę i splendor to niestety mecz nie łapie się w kryteriach.
Na osobliwym, nagim meczu znalazł się również "anty-streaker", czyli człowiek, który zupełnie ubrany wbiegł na boisko podczas meczu. Na szczęście znalazł się nagi ochroniarz, który brawurowo go powalił
Źródło:
środa, 17 listopada 2010
Uwodzenie: Kobiety mają seks w nosie!
Jak często zdarza się nam przejść nieobojętnie wobec pary: ona, wystrzałowa blondynka, fantastycznie ubrana, zgrabna i powabna, on … no właśnie. Brak słów. Ilekroć przytrafia się nam podobna konfrontacja, w głowach błyskawicznie rodzi się pytanie lament, „Ale dlaczego z nim???”. Nie zdajemy sobie sprawy, że przy wyborze partnera kluczową rolę wyszukiwane książki pełni nos.
Zapach, który rozbudza nasze zainteresowanie u płci przeciwnej, to nie tylko dobrze dobrany perfum, czy woda toaletowa. Biorąc pod uwagę wyniki najnowszych badań, śmiało można postawić tezę, że Marliyn Monroe, która „na dobranoc” ubierała się jedynie w kropelkę Channel nr 5, nieświadomie dysponowała w repertuarze swojej uwodzicielskiej mocy, narzędziem znacznie silniejszym, który czynił ją bardziej magnetyczną niż najdroższy zapach francuskich kreatorów mody. Mowa o feromonach.
O tych magicznych związkach chemicznych słyszał chyba każdy. Nie każdy jednak do końca rozumie czym właściwie są i jak działają. W rzeczywistości znaleźć je można we wszelkich wydzielinach: pocie, śluzach, moczu czy krwi. W zasadzie są bezwonne i należą do grupy białek, alkaloidów i sterydów. Udowodniono, że samce motyli podejmują próbę kopulacji z każdym przedmiotem na którym pozostawiono śladowe ilości feromonu samicy motyla. Okazało się, że potrafią wyczuć ten związek chemiczny w odległości nawet kilku kilometrów. Jednak feromony nie służą tylko do zacieśniania relacji i wstępnej selekcji na przyjaciół i wrogów.
Mrówki wykorzystują je do oznaczania pożywienia. W ten sposób pozostałe osobniki nie mają problemu z jego odnalezieniem.Już na początku lat 70. naukowcy uznali, że feromony mają zasadniczy wpływ przy wyborze partnera seksualnego u gryzoni. Błyskawicznie zrodziło się pytanie czy ludzie również dysponują umiejętnością „komunikacji feromonalnej”. Początkowe tezy potwierdzały jej występowanie, ale tylko w okresie noworodkowym człowieka, w późniejszej fazie rozwoju umiejętność recepcji feromonów miała zanikać.
Źródło:
wtorek, 16 listopada 2010
Uwodzenie: Zdradzał ją przez Second Life
Czy wirtualna zdrada może być powodem rozwodu? Okazuje się, że coraz częściej pary rozstają się właśnie z powodu internetowych skoków w bok. Niedawno pewna mieszkanka Kornwalii złożyła pozew rozwodowy, kiedy odkryła że jej mąż zdradza ją w Second Life.
Amy Taylor swojego męża poznała pięć lat temu – właśnie przez internet. Wirtualne spotkania przerodziły się w prawdziwe randki i dwa lata później para stanęła na ślubnym kobiercu.
Żeby jednak uczcić fakt, że swój związek zawdzięczają sieci – imprezę weselną urzadzili właśnie w Second Life.
Wkrótce okazało się że David, mąż Amy jest cudownym, wiernym mężem, ale wyłącznie w „realu”.
Natomiast w rzeczywistości wirtualnej prowadzi całkiem odmienne, bardzo frywolne życie. Amy już raz przyłapała go w bardzo dwuznacznej sytuacji z jakąś wirtualną pięknością. Teraz sytuacja się powtórzyła – w kwietniu tego roku Amy wędrując po krainie Second Life natknęła się na postać Davida, w czasie kiedy uprawiał on seks z inną kobietą.
Niestety wirtualny świat gry skonstruowany jest tak, że nie mogła zareagować natychmiast – policzkując niewiernego małżonka i szarpiąc za kudły figlującego z nim kobiecego avatara. Zamiast tego kobieta wylogowała się z gry i złożyła przeciwe mężowi wniosek rozwodowy.
Źródło:
sobota, 13 listopada 2010
Pierce Brosnan na Bulwarze Zbawienia
, Ed Harris i Jim Gaffigan zagrają w filmie "Salvation Boulevard".
Obraz stanowi ekranizację powieści katalog książek Larry"ego Beinharta. Satyryczna opowieść o morderstwie uniwersyteckiego profesora staje się pretekstem do wykpienia sposobu, w jaki różne religie świata manipulują wyznawcami. Detektyw, podążający tropem zabójcy, to odrodzony chrześcijanin, zaś ofiara to ateista. Głównym podejrzanym staje się student-muzułmanin, w którego obronie staje adwokat-żyd.
if(typeof isSrd05=="undefined"){NPB("005");}
Źródło:
piątek, 12 listopada 2010
Amerykanie nie rozumieją z Europy
Przegląd wybitnych polskich filmów, które przetarły szlak wydarzeniom rewolucji "89 odbywa się w ramach trwającego od 9 listopada cyklu "Rewolucja artystyczna w Europie Środkowo-Wschodniej" ukazującego jak działania artystyczne w latach osiemdziesiątych wpłynęły na przemiany polityczne i przyczyniły się do zmiany ustroju.
Seria "Nadciągające chmury: Bunt i refleksja w polskim kinie 1977 - 1989" przedstawia filmy Andrzeja Wajdy, Krzysztofa Kieślowskiego, Agnieszki Holland i Krzysztofa Zanussiego, których bohaterowie skonfrontowani z chaosem, stagnacją i totalitaryzmem systemu muszą dokonywać trudnych wyborów. W retrospektywie znalazły się m. in. sztandarowe filmy kina moralnego niepokoju jak "Wodzirej" Feliksa Falka, "Amator" Krzysztofa Kieślowskiego, "Barwy ochronne" Krzysztofa Zanussiego i "Kobieta samotna" Agnieszki Holland oraz film - legenda "Przesłuchanie" Ryszarda Bugajskieo, uznany przez ówczesnych polityków za najbardziej antykomunistyczny obraz w historii PRL.
Nowojorski festiwal skierowany jest głównie do amerykańskiej publiczności, która upadek komunizmu w Europie najczęściej kojarzy ze spektakularnym upadkiem Muru Berlińskiego.
"Szkoda, bo przecież historycznie to jest nasza zasługa, a upadek muru jest końcem tego domina, które my poruszyliśmy. Filmy dawały poczucie tęsknoty do wolności i przysłużyły się do wyrugowania tamtego systemu z umysłów" - powiedział Krzysztof Zanussi w rozmowie z PAP.
Jednak - jego zdaniem - "Amerykanie nie dużo rozumieją z Europy. Ale ta naiwność amerykańska jest w pewnym sensie budująca, bo może ludzie nie powinni rozumieć tak okropnych rzeczy jak totalitaryzm".
Podczas sobotniego pokazu zaprezentowano również fragment filmu Zanussiego "Rewizyta", który odnosi się do tamtych zdarzeń, ale już z perspektywy współczesności.
"Po wielu latach widzowie pytali mnie, co stało się później z moimi bohaterami. Trochę przekornie starałem się tu przekonać, że w życiu wszystko może się inaczej potoczyć niż się spodziewamy. Szczególnie docent Szelestowski grany przez Zapasiewicza okazał się kimś innym, niż można byłoby oczekiwać".
Zanussi chciałby, aby "Rewizyta" trafiła na inne amerykańskie festiwale. Zapytany dlaczego współczesne polskie filmy coraz rzadziej są nagradzane na międzynarodowych festiwalach, wyjaśniał:
"Europejskimi festiwalami w Wenecji, Cannes czy Berlinie rządzi pokolenie, które kiedyś zachęcało nas do umacniania komunizmu. Dziś, kiedy znaleźliśmy się w ogonie kapitalizmu, patrzą na nas z niechęcią. Jesteśmy spychani jako nieinteresująca cząstka Europy bo powielająca większość błędów, które reszta bardziej rozwiniętego świata ma już za sobą. Z kolei Oscary to wyłączne święto amerykańskiego filmu, a zagraniczne produkcje, którym przyznaje się nagrody miłosierdzia nie mają tu żadnego znaczenia".
Nowojorski festiwal polskiego kina, który przygotował Instytut Kultury Polskiej w Nowym Jorku wspólnie ze Stowarzyszeniem Filmowym Lincoln Center zakończy się 11 lutego.
Źródło:
czwartek, 11 listopada 2010
Danny Boyle wystawi "Frankensteina"
Ostatni raz Boyle pracował na scenie ponad 20 lat temu - to właśnie w teatrze zaczynał reżyserską karierę, wystawiając w latach 80. sztuki dla słynnego Royal Shakespeare Company.
W kinie zadebiutował w 1995 roku filmem "Płytki grób".
Teraz wraca jednak na teatralne deski w scenicznej adaptacji "Frankensteina". Autorem sztuki, opartej na powieści Mary Shelley jest Nick Dear. Premiera spektaklu, który grany będzie w London"s National Theatre, zaplanowana katalog książek jest na końcówkę 2010 roku.
Źródło:
środa, 10 listopada 2010
Uwodzenie: 3 grafików + kamera = film wojenny
Natarcie utrudniało ukształtowanie terenu, strome urwiska, a także wzgórza i piaszczysta plaża. Niemcy wiedzieli, że to może utrudnić, ale z pewnością nie zatrzyma przeciwnika. Dodatkowo zaminowali plażę i rozciągnęli druty kolczaste, na których zawiesili granaty. Gdyby nawet to nie zatrzymało natarcia, to na aliantów czekały karabiny maszynowe (szacuje się, że ok. 200) i 60 dział różnego typu.
Grupy bojowe, które szły jako pierwsze miały za zadanie zniszczyć wszystkie przeszkody, także wodne. Amerykanie dysponowali 32 czołgami typu Sherman DD, jednak skuteczna obrona pozwoliła na wyjście na brzeg zaledwie czterem z nich. Determinacja wojsk amerykańskich była godna pochwały, i nie zważając uwagi na ogromne straty, żołnierze szli do przodu.
Kiedy przedarli się przez kilka linii obrony niemieckiej, trafili na krzyżowy atak karabinów maszynowych oraz moździerzy. Niemcy byli przekonani, że będzie to cios w serce dla wroga. I faktycznie – dowództwo zdecydowało się przerwać natarcie, jednak przemieścili pozostałych na inny odcinek plaży. Kolejne godziny były równie krwawe, jednak udało się dotrzeć do umocnień brzegowych.
Jednostki sił amerykańskich dały zielone światło swoim katalog książek niszczycielom, które nie zważając na mieliznę, wpłynęły możliwie najbliżej i ostrzelały przeciwnika. Po 10 godzinach walk aliantom udało się osiągnąć cel, jednakże woda w około zabarwiła się na czerwono. Dowództwo USA wysłało do Normandii pond 43 tysiące żołnierzy. Niestety poległo 3 tys. z nich.
Źródło:
wtorek, 9 listopada 2010
Uwodzenie: To co pijesz mówi o tym jaki jesteś!
Nic już nie ukryjesz przed nowopoznaną dziewczyną. To co zamówisz przy barze może zdradzić Twoje największe sekrety. „Dziennik” podaje zestawienie, po którym na pewno nie będziesz czuł się bezpieczny. Chcecie sprawdzić co Was może zdradzić?
POWIEDZ CO PIJESZ, SPRAWDŹ KIM JESTEŚ! >>
WODA
Jeżeli myślisz, że pijąc wodę pokazujesz się jako człowiek troszczący się przede wszystkim o swoje zdrowie i formę jesteś w błędzie.
Z zestawienia „Dziennika” wynika, że smakosze mineralki to głównie ludzie leniwi i wygodniccy, źle znoszący nadmierną kontrolę i lubiący żyć w luksusie.
Ponadto cechuje ich brak całkowitej niezależności i skłonność do zwalania na innych swoich obowiązków czytaj więcej...
Źródło:
poniedziałek, 8 listopada 2010
Uwodzenie: Całkiem ubrany na nagim meczu!
Inauguraycjny mecz, w którym strona francska różni się tylko beretami, apaszkami i niewielkim wąsem nie należy do wydarzeń sportowych, które chcemy zachowac w pamięci. Pomijając fakt, że piłek na tym meczu jest znacznie więcej niż w przepisach, chłopaki swoim frywolnym usposobieniem sprawiają, że trudno się skupić na wyniku.
Pomysł może być całkiem niezły, jeśli celem wydarzenia było udane after-party, pełne dziewcząt chętnych obcowania z graczami. Jeśli jednak chodzi o dumę i splendor to niestety mecz nie łapie się w kryteriach.
Na osobliwym, nagim meczu znalazł się również "anty-streaker", czyli człowiek, który zupełnie ubrany wbiegł na boisko podczas meczu. Na szczęście znalazł się nagi ochroniarz, który brawurowo go powalił
Źródło:
niedziela, 7 listopada 2010
Uwodzenie: Kobiety mają seks w nosie!
Jak często zdarza się nam przejść nieobojętnie wobec pary: ona, wystrzałowa blondynka, fantastycznie ubrana, zgrabna i powabna, on … no właśnie. Brak słów. Ilekroć przytrafia się nam podobna konfrontacja, w głowach błyskawicznie rodzi się pytanie lament, „Ale dlaczego z nim???”. Nie zdajemy sobie sprawy, że przy wyborze partnera kluczową rolę pełni nos.
Zapach, który rozbudza nasze zainteresowanie u płci przeciwnej, to nie tylko dobrze dobrany perfum, czy woda toaletowa. Biorąc pod uwagę wyniki najnowszych badań, śmiało można postawić tezę, że Marliyn Monroe, która „na dobranoc” ubierała się jedynie w kropelkę Channel nr 5, nieświadomie dysponowała w repertuarze swojej uwodzicielskiej mocy, narzędziem znacznie silniejszym, który czynił ją bardziej magnetyczną niż najdroższy zapach francuskich kreatorów mody. Mowa o feromonach.
O tych magicznych związkach chemicznych słyszał chyba każdy. Nie każdy jednak do końca rozumie czym właściwie są i jak działają. W rzeczywistości znaleźć je można we wszelkich wydzielinach: pocie, śluzach, moczu czy krwi. W zasadzie są bezwonne i należą do grupy białek, alkaloidów i sterydów. Udowodniono, że samce motyli podejmują próbę kopulacji z każdym przedmiotem na którym pozostawiono śladowe ilości feromonu samicy motyla. Okazało się, że potrafią wyczuć ten związek chemiczny w odległości nawet kilku kilometrów. Jednak feromony nie służą tylko do zacieśniania relacji i wstępnej selekcji na przyjaciół i wrogów.
Mrówki wykorzystują je do oznaczania pożywienia. W ten sposób pozostałe osobniki nie mają problemu z jego odnalezieniem.Już na początku lat 70. naukowcy uznali, że feromony mają zasadniczy wpływ przy wyborze partnera seksualnego u gryzoni. Błyskawicznie zrodziło się pytanie czy ludzie również dysponują umiejętnością „komunikacji feromonalnej”. Początkowe tezy potwierdzały jej występowanie, ale tylko w okresie noworodkowym człowieka, w późniejszej fazie rozwoju umiejętność recepcji feromonów miała zanikać.
Źródło:
sobota, 6 listopada 2010
Uwodzenie: Zdradzał ją przez Second Life
Czy wirtualna zdrada może być powodem rozwodu? Okazuje się, że coraz częściej pary rozstają się właśnie z powodu internetowych skoków w bok. Niedawno pewna mieszkanka Kornwalii złożyła pozew rozwodowy, kiedy odkryła że jej mąż zdradza ją w Second Life.
Amy Taylor swojego męża poznała pięć lat temu – właśnie przez internet. Wirtualne spotkania przerodziły się w prawdziwe randki i dwa lata później para stanęła na ślubnym kobiercu.
Żeby jednak uczcić fakt, że swój związek zawdzięczają sieci – imprezę weselną urzadzili właśnie w Second Life.
Wkrótce okazało się że David, mąż Amy jest cudownym, wiernym mężem, ale wyłącznie w „realu”.
Natomiast w rzeczywistości wirtualnej prowadzi całkiem odmienne, bardzo frywolne życie. Amy już raz przyłapała go w bardzo dwuznacznej sytuacji z jakąś wirtualną pięknością. Teraz sytuacja się powtórzyła – w kwietniu tego roku Amy wędrując po krainie Second Life natknęła się na postać Davida, w czasie kiedy uprawiał on seks z inną kobietą.
Niestety wirtualny świat gry skonstruowany jest tak, że nie mogła zareagować natychmiast – policzkując niewiernego małżonka i szarpiąc za kudły figlującego z nim kobiecego avatara. Zamiast tego kobieta wylogowała się z gry i złożyła przeciwe mężowi wniosek rozwodowy.
Źródło:
czwartek, 4 listopada 2010
Pierce Brosnan na Bulwarze Zbawienia
, Ed Harris i Jim Gaffigan zagrają w filmie "Salvation Boulevard".
Obraz stanowi ekranizację powieści Larry"ego Beinharta. Satyryczna opowieść o morderstwie uniwersyteckiego profesora staje się pretekstem do wykpienia sposobu, w jaki różne religie świata manipulują wyznawcami. Detektyw, podążający tropem zabójcy, to odrodzony chrześcijanin, zaś ofiara to ateista. Głównym podejrzanym staje się student-muzułmanin, w którego obronie staje adwokat-żyd.
if(typeof isSrd05=="undefined"){NPB("005");}
Źródło:
Amerykanie nie rozumieją z Europy
Przegląd wybitnych polskich filmów, które przetarły szlak wydarzeniom rewolucji "89 odbywa się w ramach trwającego od 9 listopada cyklu "Rewolucja artystyczna w Europie Środkowo-Wschodniej" ukazującego jak działania artystyczne w latach osiemdziesiątych wpłynęły na przemiany polityczne i przyczyniły się do zmiany ustroju.
Seria "Nadciągające chmury: Bunt i refleksja w polskim kinie 1977 - 1989" przedstawia filmy Andrzeja Wajdy, Krzysztofa Kieślowskiego, Agnieszki Holland i Krzysztofa Zanussiego, których bohaterowie skonfrontowani z chaosem, stagnacją i totalitaryzmem systemu muszą dokonywać trudnych wyborów. W retrospektywie znalazły się m. in. sztandarowe filmy kina moralnego niepokoju jak "Wodzirej" Feliksa Falka, "Amator" Krzysztofa Kieślowskiego, "Barwy ochronne" Krzysztofa Zanussiego i "Kobieta samotna" Agnieszki Holland oraz film - legenda "Przesłuchanie" Ryszarda Bugajskieo, uznany przez ówczesnych polityków za najbardziej antykomunistyczny obraz w historii PRL.
Nowojorski festiwal skierowany jest głównie do amerykańskiej publiczności, która upadek komunizmu w Europie najczęściej kojarzy ze spektakularnym upadkiem Muru Berlińskiego.
"Szkoda, bo przecież historycznie to jest nasza zasługa, a upadek muru jest końcem tego domina, które my poruszyliśmy. Filmy dawały poczucie tęsknoty do wolności i przysłużyły się do wyrugowania tamtego systemu z umysłów" - powiedział Krzysztof Zanussi w rozmowie z PAP.
Jednak - jego zdaniem - "Amerykanie nie dużo rozumieją z Europy. Ale ta naiwność amerykańska jest w pewnym sensie budująca, bo może ludzie nie powinni rozumieć tak okropnych rzeczy jak totalitaryzm".
Podczas sobotniego pokazu zaprezentowano również fragment filmu Zanussiego "Rewizyta", który odnosi się do tamtych zdarzeń, ale już z perspektywy współczesności.
"Po wielu latach widzowie pytali mnie, co stało się później z moimi bohaterami. Trochę przekornie starałem się tu przekonać, że w życiu wszystko może się inaczej potoczyć niż się spodziewamy. Szczególnie docent Szelestowski grany przez Zapasiewicza okazał się kimś innym, niż można byłoby oczekiwać".
Zanussi chciałby, aby "Rewizyta" trafiła na inne amerykańskie festiwale. Zapytany dlaczego współczesne polskie filmy coraz rzadziej są nagradzane na międzynarodowych festiwalach, wyjaśniał:
"Europejskimi festiwalami w Wenecji, Cannes czy Berlinie rządzi pokolenie, które kiedyś zachęcało nas do umacniania komunizmu. Dziś, kiedy znaleźliśmy się w ogonie kapitalizmu, patrzą na nas z niechęcią. Jesteśmy spychani jako nieinteresująca cząstka Europy bo powielająca większość błędów, które reszta bardziej rozwiniętego świata ma już za sobą. Z kolei Oscary to wyłączne święto amerykańskiego filmu, a zagraniczne produkcje, którym przyznaje się nagrody miłosierdzia nie mają tu żadnego znaczenia".
Nowojorski festiwal polskiego kina, który przygotował Instytut Kultury Polskiej w Nowym Jorku wspólnie ze Stowarzyszeniem Filmowym Lincoln Center zakończy się 11 lutego.
Źródło:
środa, 3 listopada 2010
Danny Boyle wystawi "Frankensteina"
Ostatni raz Boyle pracował na scenie ponad 20 lat temu - to właśnie w teatrze zaczynał reżyserską karierę, wystawiając w latach 80. sztuki dla słynnego Royal Shakespeare Company.
W kinie zadebiutował w 1995 roku filmem "Płytki grób".
Teraz wraca jednak na teatralne deski w scenicznej adaptacji "Frankensteina". Autorem sztuki, opartej na powieści Mary Shelley jest Nick Dear. Premiera spektaklu, który grany będzie w London"s National Theatre, zaplanowana jest na końcówkę 2010 roku.
Źródło:
wtorek, 2 listopada 2010
Uwodzenie: 3 grafików + kamera = film wojenny
Natarcie utrudniało ukształtowanie terenu, strome urwiska, a także wzgórza i piaszczysta plaża. Niemcy wiedzieli, że to może utrudnić, ale z pewnością nie zatrzyma przeciwnika. Dodatkowo zaminowali plażę i rozciągnęli druty kolczaste, na których zawiesili granaty. Gdyby nawet to nie zatrzymało natarcia, to na aliantów czekały karabiny maszynowe (szacuje się, że ok. 200) i 60 dział różnego typu.
Grupy bojowe, które szły jako pierwsze miały za zadanie zniszczyć wszystkie przeszkody, także wodne. Amerykanie dysponowali 32 czołgami typu Sherman DD, jednak skuteczna obrona pozwoliła na wyjście na brzeg zaledwie czterem z nich. Determinacja wojsk amerykańskich była godna pochwały, i nie zważając uwagi na ogromne straty, żołnierze szli do przodu.
Kiedy przedarli się przez kilka linii obrony niemieckiej, trafili na krzyżowy atak karabinów maszynowych oraz moździerzy. Niemcy byli przekonani, że będzie to cios w serce dla wroga. I faktycznie – dowództwo zdecydowało się przerwać natarcie, jednak przemieścili pozostałych na inny odcinek plaży. Kolejne godziny były równie krwawe, jednak udało się dotrzeć do umocnień brzegowych.
Jednostki sił amerykańskich dały zielone światło swoim niszczycielom, które nie zważając na mieliznę, wpłynęły możliwie najbliżej i ostrzelały przeciwnika. Po 10 godzinach walk aliantom udało się osiągnąć cel, jednakże woda w około zabarwiła się na czerwono. Dowództwo USA wysłało do Normandii pond 43 tysiące żołnierzy. Niestety poległo 3 tys. z nich.
Źródło:
poniedziałek, 1 listopada 2010
Uwodzenie: To co pijesz mówi o tym jaki jesteś!
Nic już nie ukryjesz przed nowopoznaną dziewczyną. To co zamówisz przy barze może zdradzić Twoje największe sekrety. „Dziennik” podaje zestawienie, po którym na pewno nie będziesz czuł się bezpieczny. Chcecie sprawdzić co Was może zdradzić?
POWIEDZ CO PIJESZ, SPRAWDŹ KIM JESTEŚ! >>
WODA
Jeżeli myślisz, że pijąc wodę pokazujesz się jako człowiek troszczący się przede wszystkim o swoje zdrowie i formę jesteś w błędzie.
Z zestawienia „Dziennika” wynika, że smakosze mineralki to głównie ludzie leniwi i wygodniccy, źle znoszący nadmierną kontrolę i lubiący żyć w luksusie.
Ponadto cechuje ich brak całkowitej niezależności i skłonność do zwalania na innych swoich obowiązków czytaj więcej...
Źródło: