poniedziałek, 3 marca 2014
Pragną przeciętnych ciał
Nie wszyscy chłopcy aspirują, by mieć tak rozpowszechnione w popkulturze szczupłe, muskularne lub wyidealizowane ciało. W wielu przypadkach uczestnicy naszych badań byli mocno krytyczni w stosunku do zdjęć wyidealizowanych mężczyzn. Nadmierne skupienie na wyglądzie traktowali jako problematyczne, kobiece lub świadczące o próżności. Wyrzeźbione ciała były postrzegane jako nienaturalne: stanowiące efekt sięgania po sterydy lub nieustającego podnoszenia ciężarów - opowiada dr Moss E. Norman (kiedyś z Concordia University, obecnie z University of Manitoba).
Więcej na ten temat
-
Kobiece ciała i umysły inaczej reagują na pobudzenie seksualne, podczas gdy u mężczyzn reakcja psychologiczna i fizjologiczna bardziej się do siebie dopasowują.
W eksperymencie wzięło udział 32 chłopców z Toronto w wieku od 13 do 15 lat. Zrekrutowano ich w domu kultury i w prywatnej szkole. Kanadyjscy psycholodzy przyznają, że pracowali z małą próbą, ale jednocześnie przypominają, że studium trwało 9 miesięcy, objęło 4 pogłębione wywiady indywidualne oraz 19 grup fokusowych. Dyskusje koncentrowały się wokół męskich ciał, zdrowia, diety i aktywności fizycznej. Badanych proszono o skomentowanie obrazów znanych z popkultury: Homera Simpsona, modeli z nagim torsem występujących w reklamach producenta sprzętu do ćwiczeń Bowflex oraz uczestników pojedynków Ultimate Fighting Championship.
Więcej na ten temat
-
To fakt niezaprzeczalny - jesteśmy wzrokowcami. Lubimy przyglądać się kobiecemu ciału, fascynuje nas sposób poruszania się płci pięknej. Często na podstawie tych obserwacji w naszej głowie powstaje pierwsza opinia na jej temat. Kobiety robią podobnie...
Naukowców zaskoczyło, z jaką łatwością chłopcy porównywali ciała. Choć odczuwali presję na to, by utrzymywać dobrą formę, prezentowali zdystansowany, obiektywny i chłodny stosunek do swoich ciał. Niektórzy przyznawali się do podziwiania niektórych męskich wzorców i pracy nad własną cielesnością, by osiągnąć jakąś idealną formę - podkreśla Norman.
Najnowsze studium Kanadyjczyków wskazuje, że chłopcy martwią się wzrostem, otyłością czy stanem skóry. Nadwaga była postrzegana jako niepożądana i związana z siedzącym, niemoralnym stylem życia. Jednocześnie badani czuli, że uprawianie sportu może doprowadzić do stania się zdrowszym, sprawniejszym i bardziej atrakcyjnym mężczyzną.
Większość nastolatków pragnęła przeciętnego ciała. Jakiekolwiek odstępstwa były etykietowane jako nienaturalne, niezdrowe albo przesadne.
Anna Błońska
ródło informacji: Kopalnia Wiedzy
var nsix_params = new Object();nsix_params.fcolor = "#0000FF";nsix_params.max_ad_cnt = 4;nsix_params.adareas = ["article"];nsix_params.positive = [".articleText"];nsix_params.cutoff = ["#newsAddContent", ".embed"];document.write(""); if(INTPL("isAd","news_dol_belka"))document.write(unescape("%3Cdiv%20class%3D%22advertisement%20news_dol_belka%22 style=%22float:left;padding-bottom:10px;%22%3E"));INTPL("insertAd","news_dol_belka");if(INTPL("isAd","news_dol_belka"))document.write(unescape("%3C%2Fdiv%3E"));var newsRelatedAndVotes="Oceń artykuł:- 25%
- 75%
* pola wymagane.
INTERIA.PL gwarantuje, iż adresy nadawcy i odbiorcy nie są przez INTERIA.PL zbierane ani przetwarzane. Służą wyłącznie do jednorazowego wysłania wiadomości.
"; jQuery(document).ready( function () { if(jQuery(".adSense").find("iframe").length !== 0) { jQuery(".adSense").show(); } }); Zobacz również- Społeczeństwa napędzane nierównościamiSpołeczeństwa klasowe, w których występuję nierówności, są znacznie bardziej
- Armia z sieciRośnie polityczna potęga mediów społecznościowych. Ich użytkownicy dowiadują się
więcej »(11 zdjęć)
więcej »(9 zdjęć)
"Tak" w gorącej aurze
Czy zastanawiałaś się kiedyś, jak by to było brać ślub...
Winogronowa pielęgnacja
Wykorzystaj ich rewelacyjne właściwości odżywcze.
Poczuj jesienny wiatr we włosach
W kolekcji jesienno-zimowej Schwarzkopf Professional...
(6)
- (1)
~?ma masy ani rzeźby a prawdziwi mężczyźni zaczynają się od 100kg reszta to leszcze /bez urazy/
~psiakpolakprzynajmniej 100 kilo ... o wzrost nie pytam...
~uważny czytelniknapisz proszę jaki to "NIEMORALNY styl życia" przyczynia się do nadwagi (czwarte zdanie od końca)
~Ksatbadania?
Sprawdzic czy przyszli mezczyzni beda bardziej dbac o siebie niz ich brzuchaci ojcowie?
~Marrassmuskulatura"?! Dla mnie to wydepilowana, opalona i naoliwiona skóra i tłuszcz na kościach.
~95kg miesnispostrzezenie, chyba o proznosci siwadczy brak tego czegos na meskim ciele
cwiczacy duzo face...
»
- 1. komentarzy: 23
- 2. komentarzy: 20
- 3. komentarzy: 15
- 4. komentarzy: 13
- 5. komentarzy: 12
- 1. +98% / -2% Ocen: 93
- 2. +97% / -3% Ocen: 63
- 3. +94% / -6% Ocen: 287
- 4. +94% / -6% Ocen: 119
- 5. +94% / -6% Ocen: 32 INTPL("insertAd","belka_stopka");Informacje dodatkowe
Wszystkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację . Copyright © 1999-2011 Grupa INTERIA.PL sp. z o.o. sp.k.
/* *//* */if(document.getElementById("ad_header1")){document.getElementById("ad_header1").style.width="auto";}INTPL("insertAd","stat_1");Źródło: http://facet.interia.pl/news/pragna-przecietnych-cial,1700652
Dziecko poprawiło stosunki między USA i ZSRR
Stany Zjednoczone poświęcają dużo uwagi nowemu sekretarzowi KC KPZR. Fotografi e Jurija Andropowa (1914-1984) zapełniają pierwsze strony prestiżowych dzienników. Nad stroną tytułową tygodnika "Time" z 22.11.1982 r. zatrzymuje się również dziesięcioletnia Samanta Smith (1972-1985) z Manchesteru w stanie Maine. - Skoro ludzie tak się boją, że rozpęta wojnę, dlaczego nikt nie napisze i nie zapyta? - zwraca się do swojej matki. - Dlaczego nie zrobisz tego ty? - odpowiada matka.
Dlaczego nie zapytać?Mała Samanta bierze słowa matki do serca. Jej ojciec jest profesorem literatury i twórczego pisania na Uniwersytecie w Maine. Ona sama ma w pisaniu listów już pewne doświadczenie.W wieku pięciu lat pisała do brytyjskiej królowej Elżbiety II. Ponownie więc wyciąga papier listowy i pisze do Związku Radzieckiego: Szanowny Panie Andropow, nazywam się Samanta Smith i mam dziesięć lat... Obawiam się, że Rosja i Stany Zjednoczone rozpętają wojnę atomową. Głosuje pan za czy przeciwko wojnie? Dalej jeszcze kilka linijek w podobnym duchu i list może zostać wysłany za ocean, gdzie nie przejdzie bez echa. Na początku wydrukuje go sowiecki dziennik "Prawda". Na odpowiedź samego Andropowa Samanta będzie musiała czekać jeszcze miesiąc.
Zaproszenie, którego się nie odrzucaW końcu, 26.04.1983 r., Samanta otrzymuje list. Rozpoczyna się słowami: "Droga Samanto...My w Związku Radzieckim zrobimy wszystko, żeby uniknąć wojny. Chce tego każdy obywatel" - pisze Andropow. Na zakończenie listu zaprasza Samantę do Moskwy. Odpowiedź Andropowa i wystosowane oficjalne zaproszenie wywołują w Ameryce sensacyjne poruszenie. Samanta Smith staje się rozpoznawalna. Po tym, jak z rodzicami udaje się do Związku Radzieckiego, zaczyna być określana mianem wysłanniczki dobrej woli.
Więcej na ten temat
-
Temperatura konfliktu dyplomatycznego, jaki zaognia się między Kanadą a Rosją o olbrzymie złoża ropy i gazu, które znajdują się pod terenami Arktyki topi znajdujący się na tamtych terenach lód. Ottawa już zapowiedziała, że będzie bronić swoich terenów przed ekspansją Moskwy.
Wymieńcie sobie wnuki!Jak widać, małe dziecko było w stanie przełamać lody w okresie zimnej wojny. Dyplomaci USA postanowili wykorzystać tę okazję. Samanta, najmłodsza amerykańska ambasador, już w grudniu 1983 r. wyrusza do Kobe w Japonii. Na międzynarodowym sympozjum dziecięcym wygłasza swój projekt: Najwyżsi przedstawiciele wrogich państw powinni między sobą wymienić wnuki w czasie wakacji. Dzięki temu moglibyśmy się lepiej zrozumieć. Gdyby dzieci z różnych części świata zaczęły się teraz odwiedzać, w roku 2001 mielibyśmy przyjaciół wszędzie - nie byłoby nieprzyjaciół i bomb. O swoim pobycie w Związku Radzieckim Samanta pisze książkę. Aż do swojej przedwczesnej śmierci cieszy się popularnością.
Ilona Kuczera
ródło informacji:
var nsix_params = new Object();nsix_params.fcolor = "#0000FF";nsix_params.max_ad_cnt = 4;nsix_params.adareas = ["article"];nsix_params.positive = [".articleText"];nsix_params.cutoff = ["#newsAddContent", ".embed"];document.write(""); if(INTPL("isAd","news_dol_belka"))document.write(unescape("%3Cdiv%20class%3D%22advertisement%20news_dol_belka%22 style=%22float:left;padding-bottom:10px;%22%3E"));INTPL("insertAd","news_dol_belka");if(INTPL("isAd","news_dol_belka"))document.write(unescape("%3C%2Fdiv%3E")); Więcej o: , , , , var newsRelatedAndVotes="Oceń artykuł:- 100%
- 0%
* pola wymagane.
INTERIA.PL gwarantuje, iż adresy nadawcy i odbiorcy nie są przez INTERIA.PL zbierane ani przetwarzane. Służą wyłącznie do jednorazowego wysłania wiadomości.
"; jQuery(document).ready( function () { if(jQuery(".adSense").find("iframe").length !== 0) { jQuery(".adSense").show(); } }); Zobacz również- 6 największych kosmicznych katastrofCzłowiek jest ciekawy otaczającego go świata. Pociąga go poznawanie nie tylko
- Jak król hulaka zamordował św. StanisławaKról Bolesław II Szczodry niesiony furią wybiega przez wrota kościoła św.
więcej »(10 zdjęć)
więcej »(10 zdjęć)
Jedz to co kochasz, kochaj to co jesz
Odchudzanie, zdrowy styl życia, szczupła sylwetka i diety...
Piersi - nowoczesna diagnostyka i leczenie
Warto zatroszczyć się o piersi, bo w każdym wieku mogą...
Jesienne trendy w makijażu
Delikatne, naturalne makijaże z zaskakującymi akcentami,...
Twój komentarz może być pierwszy!
Treść:
Podpis:
Aby dodać komentarz należy wypełnić pola treść i podpis.
- 1. komentarzy: 72
- 2. komentarzy: 63
- 3. komentarzy: 20
- 4. komentarzy: 20
- 5. komentarzy: 20
- 1. +100% / -0% Ocen: 6
- 2. +95% / -5% Ocen: 117
- 3. +95% / -5% Ocen: 92
- 4. +94% / -6% Ocen: 286
- 5. +93% / -7% Ocen: 30 INTPL("insertAd","belka_stopka");Informacje dodatkowe
Wszystkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację . Copyright © 1999-2011 Grupa INTERIA.PL sp. z o.o. sp.k.
/* *//* */if(document.getElementById("ad_header1")){document.getElementById("ad_header1").style.width="auto";}INTPL("insertAd","stat_1");Źródło: http://facet.interia.pl/news/dziecko-poprawilo-stosunki-miedzy-usa-i-zsrr,1700436
Bezmyślnie się przejadasz? Zmień rękę!
Ludzie, którzy najadają się bezmyślnie i odruchowo, nie zwracają uwagi, jakiej jakości jest posiłek, jak smakuje albo czy w ogóle czują się jeszcze głodni. Niekoniecznie więc zauważą, czy podany im w kinie popcorn jest świeży albo co właściwie znajduje się w kupionej na szybko przekąsce. Takie jedzenie może więc odbić się na zdrowiu i - oczywiście - na wadze.
Wystarczy zmienić rękęNaukowcy stwierdzili, że wszystkiemu winna jest automatyzacja sięgania po jedzenie i pakowania go do ust. Jak sprawdzili, wystarczy zaburzyć ten mechanizm, aby zacząć kontrolować, co i w jakich ilościach się zjada.
Najprostszym sposobem jest... zmiana ręki, którą zazwyczaj sięgamy po przekąski.
Z testów, które przeprowadzili badacze, wynika, że leworęczni, zmuszeni do jedzenia prawą ręką i praworęczni, jedzący lewą, pochłonęli aż o 30 procent mniej "zapychaczy".
Co więcej, zwrócili też uwagę na jakość posiłku.
Lepiej rób to w domuBadacze radzą jednak, by ten trik stosować raczej w domowym zaciszu albo w ciemnym kinie.
Próba jedzenia "słabszą" ręką w eleganckiej restauracji może i pomoże nam stracić na wadze, ale stwarza też ryzyko wyjścia na niezdarę i mało estetycznego wyglądu stołu po skończonym posiłku...
ródło informacji: INTERIA.PL/RMF
var nsix_params = new Object();nsix_params.fcolor = "#0000FF";nsix_params.max_ad_cnt = 4;nsix_params.adareas = ["article"];nsix_params.positive = [".articleText"];nsix_params.cutoff = ["#newsAddContent", ".embed"];document.write(""); if(INTPL("isAd","news_dol_belka"))document.write(unescape("%3Cdiv%20class%3D%22advertisement%20news_dol_belka%22 style=%22float:left;padding-bottom:10px;%22%3E"));INTPL("insertAd","news_dol_belka");if(INTPL("isAd","news_dol_belka"))document.write(unescape("%3C%2Fdiv%3E")); Więcej o: , , , var newsRelatedAndVotes="Oceń artykuł:- 100%
- 0%
* pola wymagane.
INTERIA.PL gwarantuje, iż adresy nadawcy i odbiorcy nie są przez INTERIA.PL zbierane ani przetwarzane. Służą wyłącznie do jednorazowego wysłania wiadomości.
"; jQuery(document).ready( function () { if(jQuery(".adSense").find("iframe").length !== 0) { jQuery(".adSense").show(); } }); Zobacz również- Planeta, gdzie słońce zachodzi dwa razyNaukowcy odkryli planetę pozasłoneczną, która obiega nie jedną, ale dwie
- Mania zerkaniaNa nudnym zebraniu co chwila zerkasz na komórkę, ukradkiem sprawdzasz e-maile,
więcej »(9 zdjęć)
więcej »(8 zdjęć)
Życie bez Hanki też ma smak
Skończyła 40 lat i mówi, że nigdy nie czuła większego...
Przywitaj jesień w dobrym nastroju
Gdy świat pogrąża się w jesiennym odrętwieniu, tracimy...
Telepracownik? Czyli kto?
Jeśli zgodzi się na to pracodawca, możesz wykonywać w...
(1)
~Jan
»
- 1. komentarzy: 60
- 2. komentarzy: 13
- 3. komentarzy: 8
- 4. komentarzy: 4
- 5. komentarzy: 2
- 1. +95% / -5% Ocen: 116
- 2. +94% / -6% Ocen: 284
- 3. +93% / -7% Ocen: 29
- 4. +92% / -8% Ocen: 39
- 5. +92% / -8% Ocen: 39 INTPL("insertAd","belka_stopka");Informacje dodatkowe
Wszystkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację . Copyright © 1999-2011 Grupa INTERIA.PL sp. z o.o. sp.k.
/* *//* */if(document.getElementById("ad_header1")){document.getElementById("ad_header1").style.width="auto";}INTPL("insertAd","stat_1");Źródło: http://facet.interia.pl/news/bezmyslnie-sie-przejadasz-zmien-reke,1698375
poniedziałek, 10 lutego 2014
piątek, 7 lutego 2014
Wolontariusz żyje dłużej
Tak wynika z badań opublikowanych przez Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne w piśmie "Health Psychology". Swoje wnioski naukowcy opierają na analizie informacji z Wisconsin Longitudinal Study, dotyczących ponad 10,3 tys. osób, obserwowanych od czasu ukończenia szkoły średniej (koniec lat 50.). W 2008 roku średnia wieku badanych wynosiła około 69 lat.
Kwestionariusz dobroczynnościW 2004 roku uczestnicy badań wypełnili kwestionariusze, w których pytano, czy w ciągu ostatnich 10 lat angażowali się w wolontariat, jak często oraz jakie były motywy ich działania. Odpowiedzi podzielono na te, które były bardziej ukierunkowane na potrzeby innych oraz na takie, które związane były z potrzebą zapewnienia sobie lepszego samopoczucia i ucieczki od własnych problemów.
Wolni od stresówWolontariusze z grupy ukierunkowanej na innych żyli dłużej w porównaniu z innymi grupami. Interesujący okazał się jednak fakt, że długość życia osób, których motywem była własna satysfakcja, nie różniła się od długości życia tych, którzy nigdy nie działali jako wolontariusze.
- Może to oznaczać, że osoby, których głównym motywem jest chęć pomocy innym, mogą być wolne od potencjalnych stresów związanych z pracą wolontariusza, jak ograniczenia czasowe czy brak wynagrodzenia - mówi prowadząca badania dr Sara Konrath z Uniwersytetu Michigan.
Jak cię wspierają?Podczas badań brano pod uwagę także stan zdrowia fizycznego i psychicznego uczestników, ich status społeczno-ekonomiczny, stan cywilny, czynniki ryzyka rozwoju chorób (m.in. palenie, spożycie alkoholu czy wskaźnik masy ciała) oraz wsparcie ze strony otoczenia.
Więcej na ten temat
-
Chcesz być szczęśliwy? No to bądź, na co czekasz? Wbrew pozorom, nikt i nic nie może nas uszczęśliwić, jeżeli sami tego nie zrobimy.
PAP - Nauka w Polsce
ródło informacji: INTERIA.PL/PAP
var nsix_params = new Object();nsix_params.fcolor = "#0000FF";nsix_params.max_ad_cnt = 4;nsix_params.adareas = ["article"];nsix_params.positive = [".articleText"];nsix_params.cutoff = ["#newsAddContent", ".embed"];document.write(""); if(INTPL("isAd","news_dol_belka"))document.write(unescape("%3Cdiv%20class%3D%22advertisement%20news_dol_belka%22 style=%22float:left;padding-bottom:10px;%22%3E"));INTPL("insertAd","news_dol_belka");if(INTPL("isAd","news_dol_belka"))document.write(unescape("%3C%2Fdiv%3E")); Więcej o: , , , var newsRelatedAndVotes="Oceń artykuł:- 80%
- 20%
* pola wymagane.
INTERIA.PL gwarantuje, iż adresy nadawcy i odbiorcy nie są przez INTERIA.PL zbierane ani przetwarzane. Służą wyłącznie do jednorazowego olejek kokosowy wysłania wiadomości.
"; jQuery(document).ready( function () { if(jQuery(".adSense").find("iframe").length !== 0) { jQuery(".adSense").show(); } }); Zobacz również- Skok przez kanałStanisław Pasternak chce powtórzyć wyczyn pioniera lotnictwa i przelecieć nad
- Życie to prosta historiaMęski zawód? Aktor nie, raczej drwal. Za to męski może być płacz i czytanie
więcej »(7 zdjęć)
więcej »(8 zdjęć)
Nigdy nie zniknęłam
Żyje w trójkącie, narzeczonych zmienia jak rękawiczki,...
Sztuka prowadzenia trudnych rozmów
"Musimy porozmawiać" to zdanie spędza sen z powiek i...
Razem czy osobno?
Kiedy półtora roku temu na świat przyszedł ich synek, pan...
Twój komentarz może być pierwszy!
Treść:
Podpis:
Aby dodać komentarz należy wypełnić pola treść i podpis.
- 1. komentarzy: 43
- 2. komentarzy: 29
- 3. komentarzy: 14
- 4. komentarzy: 10
- 5. komentarzy: 5
- 1. +97% / -3% Ocen: 111
- 2. +94% / -6% Ocen: 36
- 3. +93% / -7% Ocen: 57
- 4. +93% / -7% Ocen: 27
- 5. +90% / -10% Ocen: 21 INTPL("insertAd","belka_stopka");Informacje dodatkowe
Wszystkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację . Copyright © 1999-2011 Grupa INTERIA.PL sp. z o.o. sp.k.
/* *//* */if(document.getElementById("ad_header1")){document.getElementById("ad_header1").style.width="auto";}INTPL("insertAd","stat_1");Źródło: http://facet.interia.pl/news/wolontariusz-zyje-dluzej,1692674
Ucz
Leszek Pawuła jest jednym z nielicznych pilotów doświadczalnych w Polsce. Jednym z trzech, którzy mają uprawnienia Urzędu Lotnictwa Cywilnego do egzaminowania pilotów doświadczalnych. W końcu, jest jedynym polskim pilotem, który dokonuje oblotów produkowanych przez PZL Mielec śmigłowców S-70i Black Hawk - rozwojowej wersji maszyny znanej chociażby z filmu Ridley"a Scotta "Helikopter w ogniu".
51-letni Pawuła jest bardzo doświadczonym pilotem doświadczalnym 1. klasy (co to oznacza - dowiesz się poniżej). Posiada zarówno licencję śmigłowcowego pilota liniowego, jak i samolotowego pilota zawodowego. W powietrzu spędził grubo ponad 5 tys. godzin, z czego aż 4300 na różnych rodzajach śmigłowców. Karierę pilota doświadczalnego zaczynał w zakładach PZL Świdnik, gdzie skonstruowano m.in. śmigłowiec Sokół. Obecnie pracuje w PZL Mielec.
Z Leszkiem Pawułą rozmawialiśmy na kieleckim Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego, gdzie, należący do Sikorsky Aircraft, PZL Mielec zaprezentował ósmy egzemplarz wyprodukowanego w Polsce Black Hawka.
Marcin Wójcik, INTERIA.PL: Nie boi się pan?
Leszek Pawuła, pilot doświadczalny: - Nie. To jest rzecz treningu. Jesteśmy profesjonalistami. Po to przez lata się szkolimy, żeby się nie bać i żeby utrzymać emocje na wodzy. Drobne emocje są motywujące, ale rzecz w tym, by utrzymać je na nieprzeszkadzającym w pracy poziomie.
Od jak dawna lata pan jako pilot?
- Na śmigłowcach latam już 25 lat. Przed nimi latałem jeszcze parę lat na samolotach. To już kawał mojego życia.
A jak został pan pilotem doświadczalnym?
- Zaraz po studiach zacząłem pracować jako inżynier-pilot samolotowy. Zdecydowałem się pójść do Świdnika i tam zatrudniłem się jako inżynier w dziale prób w locie. Od samego początku byłem więc związany z próbami. Po roku przekwalifikowałem się na pilota śmigłowcowego. Mając już doświadczenie samolotowe wystarczyło tylko dokonać przeszkolenia. Przez 23 i pół roku zbierałem doświadczenie w pilotażu śmigłowców, poznawałem jego tajniki i wchodziłem na ezoteryka wyższe stopnie wtajemniczenia. Będąc instruktorem lotniczym zostałem pilotem doświadczalnym mając już niezły nalot na śmigłowcach jako inżynier prób w locie.
Jakie są zadania pilota doświadczalnego?
- Wszystko zależy od tego, jak bardzo próbny jest lot. Są różne stopnie "próbności" - w naszej nomenklaturze nazywamy to 1., 2. i 3. klasą lotów próbnych. I takie same są uprawnienia pilota doświadczalnego. Najtrudniejsze, te najbardziej eksperymentalne, loty należą do pierwszej kategorii. To są loty, kiedy maszyna jest kompletnie nowa lub ewentualnie jej konstrukcja jest modyfikowana bardzo głęboko. Musi to być modyfikacja, która w istotny sposób wpływa na jej właściwości w locie.
Druga klasa to też są modyfikacje, ale nie wpływające drastycznie na charakterystyki lotne maszyny. Trzecia klasa to są obloty fabryczne, czyli coś co jest kompletnie standardowe, ale jest zupełnie nowe. Taką maszynę trzeba sprawdzić czy jest zupełnie zgodna ze wzorcem i czy wszystko w niej jest sprawne. To też jest lot doświadczalny, który ktoś musi na początku wykonać.
Zobacz także
-
Jeden z najlepszych wielozadaniowych helikopterów na świecie - amerykański Black Hawk - powstaje również w Polsce. W poniedziałek, przy dźwiękach z filmu "Mission Impossible", PZL Mielec zaprezentował pierwszą taką maszynę, zbudowaną w tamtejszych zakładach.
- Z taką maszyna jak ta (Leszek Pawuła dotyka kadłuba wyprodukowanego w Mielcu śmigłowca Sikorsky Black Hawk S70i, przy którym stoimy), czyli zupełnie standardową, to jest kwestia zaufania. Wiem, jaki jest cykl sprawdzianów na ziemi, który ona musi przejść. Tak więc, kiedy jest ona po raz pierwszy w swoim życiu w powietrzu, jestem pewien, że wszystko jest OK i nie spodziewam się dużych niespodzianek. Natomiast jeżeli robi się coś eksperymentalnego, np. próbuje się opracować nowe stany lotu, których nikt wcześniej nie robił, np. duże prędkości, awarie, autorotację albo opracowuje się technikę, którą pilot musi zastosować, by się ratować, to towarzyszą temu pewne emocje. Ale robimy to profesjonalnie, małymi kroczkami, ze wsparciem sztabu ekspertów. Robimy to z podglądem parametrów i rejestracją. To nie te czasy, kiedy lotnik owijał szyję białym szalikiem, startował pierwszy raz i próbował od razu pobić rekord prędkości, po czym... najczęściej nie wracał z takiego lotu. Teraz robimy małe kroczki i właśnie na tym polega dzisiejszy profesjonalizm.
Ale patrząc na to z drugiej strony, jest to bardzo długotrwały proces...
- ...dlatego niewiele firm stać na budowanie prototypów. Konstruowanie śmigłowców to jest w ogóle kosztowny proces, a część finansów zużywana na badania jest niemałą kwotą.
A jak jest z oblatywaniem Black Hawków wyprodukowanych przez PZL Mielec?
- Pierwszy egzemplarz nowej odmiany śmigłowca, która jest produkowana w Mielcu podlegał trochę szerszym próbom. Nie były one standardowe i na testy poleciał do centrali, do Stanów Zjednoczonych. Został oblatany wiosną tamtego roku. Drugi wyprodukowany przez PZL śmigłowiec był pierwszym oblatanym przez nas w Mielcu. To było w listopadzie ubiegłego roku i ten śmigłowiec jest już dawno u klienta. Teraz gotowy jest ósmy egzemplarz. Ten jeszcze nie latał - widać, że wyloty silnika są czyściutkie. Będziemy go uczyć latać w przyszłym tygodniu.
Siedział pan za sterami wielu maszyn. Którą z nich latało się najlepiej?
- Kilkoma się fajnie latało. Wszystko zleży od tego, jaką przyjemność z latania chcę czerpać. Czasem lekki śmigłowiec dostarczy miłych wrażeń, a czasem potrzebny jest duży, masywny, stabilny, bezpieczny... Do moich ulubionych niewątpliwie należy śmigłowiec Sokół. Jest to konstrukcja, którą wszyscy chwalą. Ludzie, którzy przychodzą z zachodnim doświadczeniem i nigdy nie latali na naszym sprzęcie zachwycają się jak to fajnie lata. Latałem wszystkim, co wyprodukowano w Świdniku i nie wyprę się tego tylko dlatego, że przeniosłem się do innej firmy. Sokół jest świetnym śmigłowcem pod względem latania, patrząc na to z punktu widzenia pilota.
Tego brzdąca, SW-4, który jest ostatnim dzieckiem Świdnika, też polubiłem. Choć z początku ciężko było się przestawić na śmigłowiec jednosilnikowy. Świadomość tego, że ma się tylko jeden silnik, kiedy zawsze latało się na maszynach dwusilnikowych, troszkę z początku przeszkadzała. Ale jest to popularny typ maszyn na świecie, więc po pewnym czasie opanowałem go.
Myślałem, że Sokół pozostanie moim ulubionym, ale już po pierwszym locie Black Hawkiem wiedziałem, że go polubię. Ma niesamowite możliwości. Tak fantastycznie się nim lata, że zasługuje na miano kolejnego ulubionego.
Zobacz także
-
Zanim polscy żołnierze podjęli działania w dystrykcie Ajiristan, region ten był miejscem wzmożonej aktywności talibów. Wykorzystywali go do przygotowywania ataków na całą prowincję i nękania lokalnej ludności.
- W dużej mierze zależy to od pilota. W instrukcji użytkowania w locie są opisywane tzw. "sytuacje normalne" i "sytuacje awaryjne". Ostatecznie każdą z tych procedur musi zweryfikować pilot doświadczalny i zdecydować, czy jest ona wykonalna w bezpieczny sposób dla przeciętnego pilota. To nie może być tak, że bardzo dobry pilot, o nadzwyczajnych umiejętnościach i wielkim doświadczeniu wykonał coś ledwo-ledwo, więc my to akceptujemy. Trzeba wszystko robić z takim założeniem, że przeciętny pilot ma być w stanie wykonać to bez jakiś szczególnych umiejętności.
Przydarzyła się panu kiedyś sytuacja awaryjna w trakcie lotu?
- Kiedyś zawiodło podwozie w Sokole. Drobna usterka spowodowała, że amortyzator rozłączył się w momencie startu. Automatycznie zostaliśmy pozbawieni możliwości wylądowania, gdyż goleń podwozia wisiała pionowo, nie była w odpowiedniej konfiguracji do przyziemienia. Akurat mieliśmy pecha, że stało się to nad głównym pasem startowym w Warszawie, gdzie jest duży ruch. Musieliśmy nawiązać kontakt z wieżą i powiedzieć, co się dzieje. Wtedy cała kolejka pasażerskich samolotów musiała udać się na drugi krąg i poczekać, aż my się naradzimy i zdecydujemy, co robimy. Po krótkiej naradzie z wieżą doszliśmy do wniosku, że jedyne co oni mogą nam zaoferować, to oblanie nas pianą przez strażaków, jak już spróbujemy wylądować i w sposób nieunikniony przewrócimy się. Wybraliśmy inny wariant - polecieliśmy do Świdnika, do fabryki. Było tam więcej ludzi, którzy znali się na śmigłowcu i nie bali się podejść do maszyny tak uszkodzonej i będącej w zawisie. Dokonaliśmy zespolenia tego elementu, który się rozłączył i wylądowaliśmy bezpiecznie.
Musiało to pewnie strasznie długo trwać...
- ...mieliśmy dużo paliwa. Był nawet opracowany wariant awaryjny, że gdyby się nie udało wylądować po tej próbie naprawy, to w zawisie dotankujemy, by paliwa nie zabrakło i przedłużymy ten stan. To nie sztuka zepsuć śmigłowiec, wywrócić go i oblać pianą. Tym razem się udało.
Zobacz, jak Leszek Pawuła lata Black Hawkiem:
A gdyby się nie udało i rozbiłby pan śmigłowiec?
- Ryzyko jest zawsze podwyższone przy wykonywaniu lotów próbnych, w stosunku do zwykłych lotów. To jest wpisane w zawód i to muszę potwierdzić. Ale staramy się, by ryzyko było jak najmniejsze. I na tym polega profesjonalizm w wykonywaniu tego zawodu. Tu nie ma miejsca na improwizacje, wszystko jest skalkulowane.
Skoro już mówimy o profesjonalizmie, to dlaczego w tym roku mieliśmy prawdziwy wysyp wypadków lotniczych?
- Trudno się pokusić o ocenę. Raz w roku Urząd Lotnictwa Cywilnego i komisja ds. badania wypadków lotniczych publikują zestawienie, które pokazuje, co było przyczyną wiodącą. Czy to sprzęt był bardziej awaryjny w tym roku, czy człowiek zawodził, czy też wina leży w nieprzestrzeganiu przepisów. Obserwuje się jednak pewne tendencje. Statystyki wskazują, że grubo ponad 80 proc. wypadków sprowadza się do czynnika ludzkiego - błędu popełnianego przez załogę w kabinie lub też przez obsługę techniczną. Statystyki z różnych krajów bezlitośnie wskazują, że główną przyczyną wypadków lotniczych jest błąd człowieka. Człowiek jest najsłabszym ogniwem tego systemu.
Czym to może być spowodowane? Tym, że teraz o wiele łatwiej jest uzyskać licencje pilota?
- Myślę, że da się udowodnić tezę, że zaobserwowany wzrost wydarzeń w lotnictwie lekkim jest spowodowany łatwością uzyskania licencji pilota. Latanie staje się po prostu bardziej dostępne dla ludzi. Często są to ludzie, którzy realizują jakieś niespełnione młodzieńcze marzenia, a w wieku 50 czy nawet więcej lat stać ich na zakup maszyny. Nie jest to jednak dobry wiek na uczenie się nowych umiejętności.
- Być może jest więcej wypadków także dlatego, że rynek się komercjalizuje. Jest dużo firm, które oferują szkolenia, bo stały się po prostu usługą, na której można zarobić. Przepisy i wymagania dla wszystkich są jednakowe, więc odpowiednie standardy podczas takiego szkolenia powinny być spełnione. Ale życie pokazuje co innego... Ja nie biorę za dużo udziału w tym procesie, ale na podstawie mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że te ogólne standardy są w różny sposób spełniane w różnych ośrodkach szkoleniowych. W związku z czym, czasem produkuje się pilota, który nie ma dokładnie tego stanu wiedzy, świadomości i umiejętności, jaki powinien mieć licencjonowany pilot.
Zobacz także
-
Polska była jedynym państwem w Układzie Warszawskim, poza ZSRR, które skonstruowało własny śmigłowiec bojowy.
- Jak ktoś złapie bakcyla latania śmigłowcami, to tego już nic nie przebije. Wiele osób, które latały samolotami przyznaje po przejściu na śmigłowce, że jest to coś tak fajnego i innego, że nie wróciliby z powrotem do samolotów. A to dlatego, że śmigłowiec daje możliwość wykonania zawisu nad ziemią, manewrów, no i ta niezależność... W samolocie zawsze trzeba mieć prędkość. Prędkość to jest życie, a bez niej to jest spadanie na ziemię. Śmigłowcami możemy latać z dowolną prędkością. To rzutuje też na bezpieczeństwo - minima pogodowe dla śmigłowców są niższe, a to znaczy, że możemy latać przy gorszej pogodzie. Śmigłowiec, jeżeli jest ograniczona widoczność do przodu, może zwolnić i lecieć z taką prędkością, by nie zderzyć się z przeszkodą. Samolot ma mocno ograniczone minima bezpieczeństwa, poniżej której nie może zejść. Potem musi lądować. A jak nie może lądować, to jest w kropce.
Śmigłowiec daje unikalne możliwości. Nie jest to jednak latanie ekonomiczne. Śmigłowiec to zawsze droższe urządzenie od samolotu, w związku z czym taniej jest latać samolotem. Dlatego znajdziemy więcej właścicieli samolocików lekkich niż "śmigłowczyków".
A pan wyobraża sobie życie bez latania?
- Oj teraz, to już nie (śmiech). Za dużo czasu się w tym spędziło i jest mi to potrzebne. Tak więc, kiedy się zdarzy okres, gdy się nie lata, a dużo przy biurku się siedzi, to wyraźnie tego brakuje. Potem nadchodzi dzień z lotami, więc gdy się wraca po pracy do domu, znowu jest uśmiech na twarzy.
Dziękuję za rozmowę.
ródło informacji: INTERIA.PL
var nsix_params = new Object();nsix_params.fcolor = "#0000FF";nsix_params.max_ad_cnt = 4;nsix_params.adareas = ["article"];nsix_params.positive = [".articleText"];nsix_params.cutoff = ["#newsAddContent", ".embed"];document.write(""); if(INTPL("isAd","news_dol_belka"))document.write(unescape("%3Cdiv%20class%3D%22advertisement%20news_dol_belka%22 style=%22float:left;padding-bottom:10px;%22%3E"));INTPL("insertAd","news_dol_belka");if(INTPL("isAd","news_dol_belka"))document.write(unescape("%3C%2Fdiv%3E")); Więcej o: , , , , , var newsRelatedAndVotes="Oceń artykuł:- 94%
- 6%
* pola wymagane.
INTERIA.PL gwarantuje, iż adresy nadawcy i odbiorcy nie są przez INTERIA.PL zbierane ani przetwarzane. Służą wyłącznie do jednorazowego wysłania wiadomości.
"; jQuery(document).ready( function () { if(jQuery(".adSense").find("iframe").length !== 0) { jQuery(".adSense").show(); } }); Zobacz również- Pocałunek przez telefonNiemiecki projektant proponuje telefon, który pozwoliłby poczuć pocałunek
- Wolontariusz żyje dłużejOsoby angażujące się w wolontariat mogą cieszyć się dłuższym życiem, pod
więcej »(10 zdjęć)
więcej »(16 zdjęć)
10 rzeczy o nowotworach, których nie wiedziałaś
Kiedyś były nieuleczalne. Jednak w ich terapii bardzo...
Natasza i Janusz nie nadają się?
Wysokie wyniki oglądalności premierowego odcinka 13....
Zbawienna moc dotyku
Medycyna alternatywna korzysta z terapii dotykiem i...
(14)
~przemo
~polaktez w wieku ok 50 lat uczyl mnie niedawno w szkole przysposobienia obronnego i tez ma takie wasy...
~jaitonie skarży się, ciężko pracuje.Napewno nie chodzi na protesty związkowe. To jest sumienny, odważ...
~ziom1973taka klasa jak Pan!
PS: fajnie lata ten UH-60 na video ale prawdziwe wrażenie wywołuje Chinook
~EdekSikorsky i Gringo próbują kupić opinię publiczną, żeby Polska kupiła te ich przestarzałe gruchot...
- (2)
~Turkido D panie przecieŻ średniowiecze mamy za sąbą już dawno ale Polak bee wąsa to jak Slązoczka bez...
~G.to podoba Kobitom czy nie. Jako Polak, jestem dumny, ze Pan Pilot wyglada jak HUZARIA. Fajnie, z...
~byłem nie tam gd...będzie się starał o Dęblin. Zazdroszczę pracy i pozdrawiam!
~SmokDużo szczęścia i zdrowia!
~WojtekNo pan to by chyba nie lądował, jak nasz miszczu w Aganistanie, tym Mi-24, że z prędkością 60-70...
~pilot myśliwca
~sparrskad wyszedl
»
- 1. komentarzy: 71
- 2. komentarzy: 47
- 3. komentarzy: 24
- 4. komentarzy: 22
- 5. komentarzy: 14
- 1. +100% / -0% Ocen: 22
- 2. +100% / -0% Ocen: 19
- 3. +97% / -3% Ocen: 111
- 4. +94% / -6% Ocen: 48
- 5. +93% / -7% Ocen: 96 INTPL("insertAd","belka_stopka");Informacje dodatkowe
Wszystkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację . Copyright © 1999-2011 Grupa INTERIA.PL sp. z o.o. sp.k.
/* *//* */if(document.getElementById("ad_header1")){document.getElementById("ad_header1").style.width="auto";}INTPL("insertAd","stat_1");Źródło: http://facet.interia.pl/news/ucze-smiglowce-latac,1694180